Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cztery kąty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cztery kąty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 kwietnia 2015

Nie do wiary, czyli cudne 24 metry kwadratowe

Nie do wiary, czyli cudne 24 metry kwadratowe
Mili, kolejna nasza - tendomowa - sesja zdjęciowa ukazała się właśnie w aktualnych "Czterech Kątach". Jesteśmy z tego nieziemsko dumne. Ja, Monika, jestem autorką poniższych zdjęć, Kasia natomiast stylizuje & dekoruje przestrzeń. Bawimy się przy tym setnie, ale przede wszystkim ciężko pracujemy, co nas uszczęśliwia niezwykle. Tak, jak już kiedyś wspomniałam, obok wiankowania i układania kompozycji z kwiatów to jedne z najmilszych chwil w naszej pracy.

Zerknijcie proszę na poniższe zdjęcia i dajcie nam znać, czy podoba Wam się mieszkanie Karoliny. Nas zachwyciło to, że na tak małej powierzchni w szarym bloku można stworzyć magiczną oazę z niezwykle funckcjonalnie wykorzystanym każdym skrawkiem przestrzeni.

Voilà...



























24 m2 usytuowane w malowniczej Warszawskiej dzielnicy. Kluczową rolę odegrała w wyborze własnego „m” lokalizacja, centrum miasta, wszędzie blisko, no i bujna- jak na stolicę - przyroda. W sąsiedztwie Łazienki Królewskie, niezwykłe, magiczne miejsce, zjawiskowe ogrody. Któżby nie chciał wyjść na prawie prywatny, królewski trawnik kiedy tylko zechce, w kapciach. Do furtki Parku Łazienkowskiego jest zaledwie 300 m, ciężko było się oprzeć takiej lokalizacji. Co z tego, że mieszkanie małe - ma niecałe 24 m2 - skoro do centrum, albo spacerem przez Łazienki, albo rowerem Traktem Królewskim.

Mieszkanie położone na 4 piętrze zostało w całości przebudowane. Zmiany były konieczne. Żeby powiększyć optyczne przestrzeń wnętrza użyto jasnych kolorów ścian i białej wylewki żywicznej na podłodze, która dzięki temu, że jest zastosowana na całej powierzchni mieszkania sprawia, iż optycznie mieszkanie wydaje się być większe. Robi to niesamowite wrażenie. Dodatkowym atutem niecodziennej podłogi jest łatwość utrzymania czystości.

Dla nadania poczucia prywatności w oknach zamiast tradycyjnych zasłon, czy rolet, zamontowano stare, oryginalne okiennice, wyszukiwane mozolnie na rynku staroci. Zostały zamocowane na szynach, dzięki czemu „pracują” – łatwo przemieszczane, zasłaniają okna.

Malutki balkonik został zaadoptowany na kameralne miejsce do czytania. Zabudowa pozwoliła na wyciszenie wnętrza, jasne kolory na optyczne powiększenie, wygodny fotel, lampa, sprawiają, że przenosimy się do miniaturowego „ogrodu”, gdzie możemy oddać się chwili relaksu z książką w ręku.

Małe mieszkanie - mały budżet na wykończenie, architekt wykazał się niezwykłą pomysłowością.
Odkute cegły, proste siedziska i skrzynie wykonane z desek pomalowanych na offwhite, które pełnią funkcję  również bardzo przydatnych schowków. Kuchnia skrojona na miarę, nic co jest zbędne.
Za to pełno skojarzeń z paryskimi garsonierami z widokiem na rozgrzane dachy kamienic, oknem porte-fenêtre, hortensjami w wiklinowych koszach (sztuczne kompozycje z tendom.pl).

Tutaj liczy się pomysł - grzejnik łazienkowy to miedziane rury polutowane na kształt drabinki, wnęka pod prysznicem to siedzisko zastępujące wannę - gdy chcemy się zrelaksować, a lampa w przedpokoju ....odkuty jeden z pustaków stropowych.
Za ciepło jesiennych wieczorów odpowiedzialna jest żeliwna koza i lampka wina, oczywiście francuskiego. 

Młoda właścicielka mieszkania zajmuje się Afryką ...ale już marzy o rozgrzanym poddaszu w Paryżu.

Na zdjęciach znajdziecie:
Architekt, który zaprojektował to wnętrze to Paweł Ziomka z DWZ Architekci.


poniedziałek, 26 stycznia 2015

Azyl rzeczy odzyskanych

Azyl rzeczy odzyskanych
Mili, z dumą zawiadamiamy, że naszą sesję zdjęciową zaprezentowano w bieżącym numerze "Czterech Kątów", do którego lektury zapraszamy gorąco i niezmiennie. Na wykonanych przeze mnie i stylizowanych przez Kasię zdjęciach widnieje moje ukochane warszawskie mieszkanie, z którym nie rozstanę się nigdy, mam wrażenie :) Mimo tego, że od jakiegoś czasu "rezyduję" poza miastem, mieszkanie to, mimo, że zakupione na wciąż niespłacony kredyt (we franku szwajcarskim :)), nieustannie uwielbiam. :)

Jego biel stanowiącą magiczne tło dla wszelkich przedmiotów, przedwojenne, grube mury, światło wpadające do środka przez okna o wysokości 2 metrów i sąsiedztwo malowniczych parków sprawiają, że myślę o nim z ogromną, niesłabnącą sympatią. Tym bardziej, że dodatkowy klimat wprowadziła do historii o nim moja dzielna Mama. Zachęcona do poszukiwań dla mnie mieszkania do zakupu na Starej Ochocie w czasach, gdy mieszkania tam były niemalże nie do kupienia (nikt ich sie nie pozbywał bez wyraźnej konieczności), uporała się z jego znalezieniem w jeden dzień! Przed wyjściem do pracy, o poranku, podpowiedziałam jej tylko, które kamienice mi się szczególnie podobają i już tego samego popołudnia siedziała na kawie z prezesem jednej ze Spółdzielni, zaprzyjaźniona, roześmiana i rozgadana, z pełną wiedzą na temat tego, jakie mieszkania w okolicy są do kupienia :) Podobno pokazywali sobie wzajemnie zdjęcia - ona rodzinne, on przedwojenne - prezentując, jak kamienica ta wyglądała w czasach swej świetności.

Ku mojej radości "Cztery Kąty" opublikowały nasze zdjęcia, prezentujące, jak za pomocą wyszukanych na pchlich targach & odziedziczonych, pozornie nieprzystających do siebie przedmiotów stworzyć kolorową, przytulną przestrzeń. :)

Mam nadzieję, że Wam także się spodoba. Zapraszam do obejrzenia naszego gniazdka. :)





 














Na zdjęciach znajdziecie narzutę Sense z tendom.pl: http://www.tendom.pl/products?utf8=%E2%9C%93&keywords=sense
i ramę Paris na 9 zdjęć: http://www.tendom.pl/products/rama-na-9-zdjec-paris-55x55cm





Copyright © 2016 tenDOM... bo w domu najlepiej , Blogger